książki

Błyski – Kamila Bryksy

15 maja 2022

Kiedy dotarła do mnie informacja o nadchodzącej premierze powieści Błyski, nie mogłam sobie odmówić lektury. Ich autorka ma już na koncie udany debiut, o którym słyszałam wiele dobrego. Jednak nie to było argumentem, który przeważył szalę, lecz fakt, że Kamila Bryksy pochodzi z Gdańska. Kocham to miasto i jako jego wieloletnia mieszkanka z przyjemnością poznaję twórców, którzy są z nim w jakikolwiek sposób związani. Którzy się tutaj urodzili, wychowali. Jakie wrażenia towarzyszyły mi w trakcie lektury oraz po jej zakończeniu?

Dwie strony medalu

Historia wciągnęła mnie od pierwszych stron i wydawało się, że w takim stanie dotrwam do finału. Jednak początkowa fascynacja i ciekawość po jakimś czasie straciły na intensywności, pojawiła się natomiast konsternacja. Z jednej strony powieść czyta się naprawdę lekko, a czytelnika nieustannie otacza aura niepokoju i tajemniczości. Akcja toczy się płynnie, może nie pędzi na łeb, na szyję, ale posuwa się naprzód bez ustanku. Z drugiej strony niektóre sytuacje nie powinny mieć miejsca, bo… według mnie przeczą prawom logiki. A przynajmniej mocno te prawa naginają. Między innymi stąd właśnie moje zmieszanie. Niektóre wydarzenia pozytywnie mnie zaskakiwały i podsycały apetyt, ale były również momenty, które musiałam przetrawić i po prostu zaakceptować ich istnienie.

W rolach głównych…

Jeśli chodzi o kreację bohaterów, uważam, że jest nieźle, ale mogłoby być lepiej. Gdyby autorka poświęciła poszczególnym postaciom więcej czasu, czytelnik miałby do czynienia z całym wachlarzem wyrazistych osobowości. Tymczasem w trakcie lektury zderza się z szeregiem „takich sobie” bohaterów i tylko jedną Oliwią, której charakterystyka wybiega poza ramy szkicu. Co prawda nie mogę powiedzieć, że ta dziewczyna wzbudziła moją sympatię, bo absolutnie tak się nie stało. Niemniej jednak jej zachowania, myśli i odczucia zostały nakreślone dość czytelnie i trudno przejść obok tego obojętnie, bez grama jakichkolwiek, choćby i negatywnych emocji.

Podsumowując

W zdumienie wprawił mnie finał tej historii. Nie sądziłam, że tak to się wszystko potoczy. Zakończenie kompletnie nie przypadło mi do gustu, bo po prostu wydało mi się nierealistyczne, naciągane. Niemniej jednak umiejętności zaskakiwania odbiorcy odmówić autorce nie mogę. Jeszcze jakiś czas po przeczytaniu ostatniej strony zadawałam sobie pytania typu: Jakim cudem?

Błyski nie są pozbawione wad, ale mimo wszystko mogą stanowić idealną na leniwe popołudnie lekturę. Jest to książka, która angażuje czytelnika, którą czyta się szybko i z zainteresowaniem. I nawet jeśli pojawiają się zgrzyty, trudno się zatrzymać, chce się iść dalej i dalej, do samego końca.

Moja ocena: 6/10


Tytuł: Błyski
Autor: Kamila Bryksy
Wydawnictwo: Kobiece
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 250

Oficjalna recenzja dla portalu Secretum.pl.

  1. To nie do końca moje klimaty niestety, ale fajnie, że Ty nie czujesz się całkiem zawiedziona.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.