książki dla dzieci

Czy każdy może zostać pilotem? – Robert Zawada

Przez na 6 czerwca 2020
Czy każdy może zostać pilotem? - Robert Zawada

Mówi się, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Ja jednak wolę o niej myśleć jak o „narzędziu” odgrywającym kluczową rolę w procesie uczenia się i pogłębiania doświadczeń. Najczęściej to właśnie ciekawość skłania ludzi do zdobywania informacji na dany temat. Do eksplorowania świata i poszukiwania odpowiedzi na nurtujące pytania. Na przykład: Czy każdy może zostać pilotem?

Czytaj Dalej

książki dla dzieci

Wszystko o niedźwiedziach – Francois Moutou

Przez na 28 kwietnia 2020
Wszystko o niedźwiedziach

Jakiś czas temu miałam przyjemność poznać i zaprezentować na blogu dwie książki od Wydawnictwa Dragon – o zawodzie weterynarza oraz lekarza. Przyznam, że zauroczyły mnie te pozycje, bo są napisane z humorem i w przystępny sposób serwują garść wiedzy małym czytelnikom. Dziś opowiem o tytule z innej serii, która zabiera dzieci w fascynujący świat zwierząt. Kilka dni temu dotarła do mnie bowiem książka Wszystko o niedźwiedziach. O życiu futrzastych olbrzymów opowiada lekarz weterynarii i epidemiolog Francois Moutou. Mogłoby się wydawać, że naukowiec nie zdoła trafić do najmłodszych odbiorców, ale nic bardziej mylnego! Bez wątpienia może to zrobić, a ten album jest najlepszym tego przykładem.

Czytaj Dalej

książki dla dzieci

Skąd lekarz wie jak leczyć? – Dominik Mukrecki

Przez na 26 grudnia 2019
Skąd lekarz wie, jak leczyć?

Dzieci uwielbiają zadawać pytania. Często stoi za tym zwykła chęć bliskości, kontaktu z rodzicem czy opiekunem. Jednak zadawanie pytań to droga nie tylko do podtrzymania dialogu, ale również do zaspokojenia ciekawości i potrzeby wiedzy. Rodzic, który niemal dzień w dzień słyszy: A dlaczego? A po co? Skąd? Jak? Gdzie? Kiedy?, nie zawsze ma dość siły i nie zawsze potrafi udzielić wyczerpującej i satysfakcjonującej odpowiedzi. Zdarza się, że nie posiada żadnej wiedzy na dany temat. Co wtedy? Niewątpliwie pomocna może się okazać literatura. Niekoniecznie encyklopedia! 😀 Jeśli dziecko zastanawia się, kim zostanie w przyszłości, nowa seria książek “30 pytań i odpowiedzi” od Wydawnictwa Dragon z pewnością pomoże rozwiać wiele wątpliwości. W jednej z nich – Skąd lekarz wie, jak leczyć? – Dominik Mukrecki opowiada małym czytelnikom o zawodzie lekarza.

Czytaj Dalej

książki dla dzieci

Czy krowy jeżdżą do weterynarza? – Łukasz Łebek

Przez na 25 grudnia 2019
Czy krowy jeżdżą do weterynarza?

Prędzej czy później w życiu dziecka nadchodzi taki moment, gdy zastanawia się ono, kim zostanie w przyszłości. Niektóre maluchy marzą o gaszeniu pożarów, inne wolałyby stać na straży porządku i bezpieczeństwa. Jeszcze inne – projektować domy, wyruszać w trasy koncertowe albo… zajmować się leczeniem zwierząt. Z pewnością jest w czym wybierać! Ostateczną decyzję o wykonywanym zawodzie dziecko podejmie wiele lat później. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby  w tym czasie poznało bliżej te profesje, które wydają mu się interesujące. Jeżeli twoja pociecha zastanawia się nad pracą weterynarza, z pomocą przychodzi Łukasz Łebek i książka Czy krowy jeżdżą do weterynarza?.

Czytaj Dalej

książki dla dzieci

Wydawnictwo Dragon – Wszystko o psach i krowach

Przez na 22 października 2019
Wszystko o psach i krowach Wydawnictwo Dragon

Zanim opowiem o serii książek wydanych przez Wydawnictwo Dragon, kilka słów wstępu. Dzieci to istoty chłonne i przejawiające niezwykłą ciekawość świata. Niejeden dorosły mógłby się od nich uczyć dociekliwości i upartości w dążeniu do celu. Zwłaszcza w okresie przedszkolnym ta ciekawość przybiera na intensywności. To czas, kiedy dzieci za wszelką cenę pragną być samodzielne, szukają nowych wrażeń, wszędzie ich pełno. A pytania kierowane w stronę rodziców, dziadków czy nauczycieli trudno zliczyć… Warto ten głód wiedzy u maluchów zaspokajać i pielęgnować, choć nie zawsze jest to łatwe. Dorośli często nie mają pojęcia, jakiej odpowiedzi udzielić na zadane pytanie – w ich mniemaniu śmieszne, błahe lub zwyczajnie kłopotliwe. To duży błąd!

Czytaj Dalej

książki | książki dla dzieci

“Po co komu biała kredka” – Małgorzata Falkowska

Przez na 21 maja 2018
Po co komu biała kredka, Małgorzata Falkowska

Dzieci są bardzo otwarte i ciekawe świata. Chcą wiedzieć, jak coś działa, dlaczego tak się dzieje i jakie są tego przyczyny. Ta dziecięca dociekliwość najczęściej prowadzi do stawiania nam, dorosłym, różnych pytań. Niekiedy mogą się one wydawać błahe, naiwne czy absurdalne. Jednak dla młodego człowieka każde pytanie jest niezwykle ważne. Nie powinno się więc bagatelizować ciekawości dziecka ani z niej żartować. Czasem zdarza się i tak, że to my zadajemy maluchom pytania. Na przykład gdy intryguje nas ich zachowanie w konkretnej sytuacji. Dzieci widzą świat inaczej niż dorośli, nic więc dziwnego, że nie zawsze jesteśmy w stanie w pełni je zrozumieć. Wspólna rozmowa pozwala spojrzeć na świat oczami dziecka, wczuć się w jego sytuację. I często prowadzi do ciekawych wniosków. “Po co komu biała kredka” Małgorzaty Falkowskiej pokazuje, że warto pytać i szukać odpowiedzi. Uczy również, że niektóre sytuacje, choć wydają się oczywiste, mają dwie strony medalu.

Historia opisana w książce nie jest długa, ale za to bardzo ciekawa. Pewnego dnia do Zuzi przychodzi w odwiedziny ciocia. Przynosi jej w prezencie pudełko pełne kredek i obiecuje, że wspólnie coś narysują. Po krótkiej rozmowie z mamą dziewczynki kobieta udaje się do dziecięcego pokoju, gdzie siedząca przy stoliku Zuzia w skupieniu maluje. Ciocia od razu dostrzega coś ciekawego.

– Czemu te kredki leżą oddzielnie? – zapytała ciocia, wskazując na kupkę białych kredek.
– Bo one są niepotrzebne, ciociu – odrzekła dziewczynka, nie odrywając wzroku od kartki, na której malowała.
– A dlaczego tak sądzisz, Zuziu? – chciała wiedzieć ciocia. (…)
– Bo po co dzieciom białe kredki, skoro nie widać ich na kartce?


Czy to nie brzmi znajomo? Kto w dzieciństwie nie zastanawiał się nad zastosowaniem białej kredki? Ciocia Zuzi chce pokazać dziewczynce, że pozory mogą mylić. Czasem coś, co zdaje się być niepotrzebne, w sprzyjających warunkach może stać się wyjątkowe. Kobieta przynosi dziewczynce granatową kartkę i po chwili wprawia ją w niemałe zdumienie. Okazuje się, że na kolorowym papierze biała kredka sprawdza się wyśmienicie! To odkrycie daje wiele radości zarówno Zuzi, jak i jej cioci. Dziewczynka otrzymuje tego dnia ważną lekcję.

Książka Małgorzaty Falkowskiej zachwyca prostotą, a także jasnym, zrozumiałym dla kilkulatka przekazem. Ta urocza historia ma również drugie dno. Małemu czytelnikowi będzie trudno odkryć je samodzielnie, ale z pomocą rodzica bądź opiekuna na pewno się uda. Autorka na przykładzie kredek zobrazowała zjawisko wykluczenia społecznego. Tę analogię dorosła osoba w mig dostrzeże. Często osoby różniące się od innych są pomijane, niezauważane, spychane na margines. Tymczasem przy bliższym poznaniu okazują się równie wartościowe. Wystarczy wykazać się empatią i zrozumieniem. Dać im szansę, tak jak Zuzia wraz z ciocią postąpiły w przypadku białej kredki.

Do sięgnięcia po książeczkę zachęcają przepiękne ilustracje Ani Jamróz, które idealnie współgrają z treścią. Będą cieszyły oko każdego młodego czytelnika, czy to chłopca, czy dziewczynki. Co ciekawe, do ich wykonania ilustratorka użyła wyłącznie białej kredki, posługując się różnymi kolorami tła. Ja jestem pod ogromnym wrażeniem, a co dopiero maluchy!

Duży format, ciekawa czcionka, przemyślany układ tekstu, cudowne ilustracje i przede wszystkim wartościowa treść – to wszystko sprawia, że książka wyróżnia się spośród innych dziecięcych pozycji wydawniczych. Gorąco zachęcam wszystkich małych czytelników, a także ich rodziców i opiekunów, by zapoznali się z propozycją Małgorzaty Falkowskiej. To lektura, która pobudza wyobraźnię i dziecięcą ciekawość.

  • Tytuł: Po co komu biała kredka
  • Autor: Małgorzata Falkowska
  • Wydawnictwo: Tadam
  • Rok wydania: 2017
  • Liczba stron: 28

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Tadam za egzemplarz książki. Zgodnie z projektem “Czytanie to MegaMoc” trafi on do Biblioteki Przedszkolnej tworzonej w Niepublicznym Przedszkolu MegaMocni w Gdańsku.

Czytaj Dalej

książki | książki dla dzieci

Ulubione książki mojego dzieciństwa

Przez na 25 lutego 2017
ulubione ksiazki mojego dziecinstwa

Moją przygodę ze światem literatury zaczęłam bardzo wcześnie. Tak dawno, jak tylko sięgam pamięcią. A wierzcie mi, że sięgam daleko… mam nawet kilka wspomnień z czasów żłobka! Wracając do tematu – miłością do książek zapałałam za sprawą dziadka. To on zawsze siadał w fotelu, brał mnie na kolana i zaczynał czytać. Bardzo sprawnie modulował głosem i wczuwał się w role bohaterów, a mnie to niesamowicie wciągało. Krzyczał, szeptał, śmiał się i przedrzeźniał. Potrafił doskonale udawać radość, smutek, złość czy zmęczenie. Wpatrywałam się w dziadka jak w obrazek. Uwielbiałam go słuchać, a on uwielbiał, kiedy słuchałam.

Z tamtego okresu najmilej wspominam wróbelka ElemelkaKoziołka Matołka. Byłam bardzo przywiązana do tych książek i często wybierałam je na czas wspólnego czytania. Poza tym królowały wiersze – Tuwima, Brzechwy, a także te napisane przez dziadka. Jeden z nich szczególnie przypadł mi do gustu – opowiadał o mojej mamie i jej odstających uszach.

W końcu nadszedł moment, kiedy to ja zapragnęłam poczytać dziadkowi. Jak to mówi moja babcia – zaczęła mnie zżerać ambicja ☺. Ćwiczyłam, ćwiczyłam i kiedy na dobre opanowałam sztukę czytania, mogłam już samodzielnie odkrywać świat książek. Rodzice i dziadkowie systematycznie uzupełniali domowe biblioteczki, zacierając ręce z uśmiechem. Było pewne, że półki nie prędko zarosną kurzem. 
Chyba jak każdy, mam swoje ulubione książki z dzieciństwa. Z niektórymi wiążą się miłe wspomnienia, inne ujęły mnie fabułą. Każda z nich jest wyjątkowa i zajmuje nie tylko miejsce na półce, ale i w moim sercu. A serce mam baaaardzo pojemne! Poza tym niektóre tytuły z dawnych lat ukształtowały mój obecny gust czytelniczy ☺.
Baśnie Andersena – kto ich nie lubi, niech pierwszy rzuci kamień. Ja szczególnie upodobałam sobie Dziewczynkę z zapałkami, Królową Śniegu i Księżniczkę na ziarnku grochu. Kocham te historie! Są niezwykle mądre, każda niesie za sobą jakieś przesłanie.

Baśnie braci Grimm zdecydowanie różnią się od tych stworzonych przez Andersena. Tematem przewodnim jest walka dobra ze złem, nie brakuje więc okrutnych, jak dla młodego czytelnika, scen. Mimo to również bardzo je lubię – moi faworyci to Wilk i siedem koźlątek oraz Tomcio Paluch.

Serię o Martynce dostałam w prezencie urodzinowym i zakochałam się w tych książkach od pierwszego wejrzenia. Moje dziecięce serce podbiły przede wszystkim piękne, kolorowe ilustracje. A same przygody Martynki są pełne ciepła, miłości i dają poczucie bezpieczeństwa.

Lassie, wróć! oraz O psie, który jeździł koleją poznałam trochę później. Te historie wywołały u mnie potok łez! Piękne i wzruszające – kilkanaście lat temu zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Nawet teraz, jak je wspominam, łza w oku się kręci. Dlatego kiedy jakiś czas temu zobaczyłam reklamę książki Był sobie pies, obiecałam sobie, że zapoznam się i z tą powieścią.

W tym zestawieniu nie mogło zabraknąć Ani z Zielonego Wzgórza. Ania jest moją ulubioną postacią książkową. Uwielbiam tę historię! Uwielbiam Anię – za jej charakter, optymizm, za bujanie w obłokach, wpadki mniejsze i większe, za to, że patrzy na świat nie oczami, a przede wszystkim sercem. Przeczytałam wszystkie tomy, zapoznałam się z każdym serialem i filmem opartym na powieści Lucy Maud Montgomery. Teraz niecierpliwie przebieram nogami na myśl o nowym, 8-odcinkowym serialu, który już 12 maja pojawi się w serwisie Netflix.

Bardzo poruszyła mnie również Awantura o Basię. Do przeczytania tej powieści długo namawiał mnie tata (no dobra, wcale nie tak długo ☺). I nie żałuję, że go posłuchałam! Historia Basi jest bardzo wzruszająca, ale też nie brakuje w niej humoru. Ta opowieść potrafi wywołać szeroki uśmiech na twarzy i łzy jednocześnie.

Nawiedzony dom to pierwsza książka sensacyjna, jaką przeczytałam. Jeśli ktoś z was nie zna Janeczki i Pawełka oraz ich wiernego towarzysza – psa Chabra, to gorąco zachęcam do lektury! Dla mnie był to wybór przełomowy. To właśnie Joanna Chmielewska popchnęła mnie w stronę kryminałów, powieści sensacyjnych i thrillerów.

No i wreszcie, na sam koniec – Edmund Niziurski oraz Zbigniew Nienacki. Seria z Panem Samochodzikiem była jedną z moich ulubionych! Po lekturze Nawiedzonego domu wpadłam w trans. Chciałam zagadek, tajemniczych skarbów i niebezpiecznych wypraw. Na ratunek oczywiście przyszedł tata, który podsuwał mi kolejne tytuły. Mam do tych książek ogromny sentyment i zajmują honorowe miejsce na mojej półce.


A jakie książki wy czytaliście w dzieciństwie? Które zajmują szczególne miejsce w waszych sercach? Podzielcie się swoimi ulubionymi tytułami w komentarzach. Jestem bardzo ciekawa! 

Czytaj Dalej