O mnie

Monika Halman

Cześć. Jestem Monika i wciąż całkowicie nie dorosłam… Ale czy trzeba?

Pozornie poukładana pani przedszkolanka, po godzinach królowa przecinków. Od zawsze uwielbiałam słowo pisane, więc wejście w świat literatury było niczym zaczerpnięcie głębszego oddechu.

Czy da się mnie zamknąć w kilku zdaniach? Nie, ale postaram się choć trochę przybliżyć wam swoją osobę. Jeśli mnie znasz, wiesz, że moim znakiem rozpoznawczym jest… specyficzne poczucie humoru. Uwielbiam droczyć się z innymi, wciągać ich w pułapki gier słownych i godzinami dyskutować o przeczytanych powieściach.

Mam wiele pasji, w których odnajduję radość każdego dnia. Fotografia, choć efekt nie zawsze mnie zadawala. Korekta, bo od dziecka wiem,  gdzie należy stawiać przecinki (i granice). Jazda na rowerze, bo uwielbiam wiatr we włosach i pozytywne zmęczenie. Jestem zwariowana, nieokiełznana, ale życzliwa, a przyjaźnie zawieram na lata.

Gdy już wszystkiego mam dość, literacki świat staje się moją odskocznią. Kryminały, thrillery, nawet powieści grozy mi nie straszne. Na moich półkach dumnie prężą się przedstawiciele literatury obyczajowej i romansów, choć te drugie muszą mnie do siebie przekonać. Pozostaje jeszcze fantastyka, lecz w stosunku do niej jestem dość wybredna.

Lekko zwariowana książkoholiczka, która profesjonalnie podchodzi do literackiego świata i z przyjemnością dzieli się swoimi spostrzeżeniami i wrażeniami.